"Chcemy zwrócić uwagę na znaczenie zwierząt domowych w codziennej pracy, także w Bundestagu" - powiedział rzecznik grupy 15 posłów, Heinz Paula z SPD. Jego partyjna koleżanka Silvia Schmidt dodała: "Mój pies jest moim przyjacielem. Potrzebuje mojej bliskości, a i ja muszę być blisko niego".
O pomyśle poinformowała w piątek niemiecka gazeta "Bild". Z dezaprobatą na tę propozycję zareagował deputowany CDU Franz-Josef Holzenkamp.
- Na początek zrobimy wyjątek dla psów, potem w sali plenarnej pojawią się klatki z chomikami, a po Bundestagu zaczną wałęsać się koty - powiedział.
Prezydium Bundestagu nie zajęło na razie stanowiska wobec inicjatywy grupy przyjaciół zwierząt.