W rozmowie z Sylwestrem Latkowskim, redaktorem naczelnym „Wprost”, F. podkreślił, że z poznawania ze sobą ludzi nie czerpie żadnych korzyści majątkowych. Prosił też o niepublikowanie tekstu na ten temat. - Ale wie pan, jeżeli chcecie tak, to będzie wojna. Nikomu niepotrzebna, ja mogę jedynie prosić, żeby tego nie [puszczać - red.]. Co ja mogę zrobić, żeby to nie poszło? Obiecuję współpracę do końca życia - mówił były tenisista cytowany w artykule tygodnika. - Cokolwiek pan chce, jakikolwiek inny materiał, nie wiem, może się okaże, że mogę zaproponować świat tenisowy, świat artystyczny, współpracę, wszystko. Mogę jakieś specjalne rzeczy robić, będzie miło, mogę mieć jakąś kolumnę, nie będę pobierać - deklarował. - To wszystko jest niesmaczne, to jest okropne i ja będę w jakimś sensie zniszczony - przyznał.
W poniedziałek Wojciech F. przesłał portalowi Wirtualnemedia.pl oświadczenie, w zapowiedział, że najprawdopodobniej w najbliższym czasie pozwie „Wprost”. - Trwa analiza prawna tekstu oraz prace przygotowawcze nad wnioskiem - poinformował nas.