- Rząd Jana Olszewskiego, który mógł zmienić kraj na lepsze, został w niedemokratyczny sposób obalony. Konsekwencje tamtego wydarzenia, za którym stał Lech Wałęsa, mamy do dziś – ludzie odpowiedzialni za zbrodnie w poprzednim systemie nie ponieśli żadnej kary – zaznaczył Stróżyk.
W czasie protestu Wałęsy nie było w domu. Pojechał do Warszawy na uroczystość wręczenia Nagrody Wolności Słowa Międzynarodowego Stowarzyszenia Press Clubów.
Demonstrujący mieli ze sobą transparenty z takimi napisami jak: „Nocna zmiana. Wałęsa. 4.VI.1992”, „Sprawa TW +Bolek+ - kłamstwo węgielne III RP - republiki kolesi”.
Manifestanci przynieśli też prezenty dla Wałęsy: „worek judaszowych srebrników” oraz drewniane liczydło, które miałoby - w ich intencji - pomóc b. prezydentowi w rozliczeniu własnej przeszłości.
Wśród protestujących byli działacze Ligi Obrony Suwerenności oraz członkowie klubu „Gazety Polskiej”.