Zdaniem przedstawiciela USA, który wypowiadał się anonimowo, pociski Jachont zostały przekazane Syrii niedawno. Informację o tym, że Rosja dostarcza to unowocześnione uzbrojenie, podał wcześniej "New York Times". Inny urzędnik amerykański, na którego powołuje się Reuters, powiedział, że kilkanaście rosyjskich okrętów wojennych patroluje wody w pobliżu bazy rosyjskiej w syryjskim porcie Tartus. Przyznał on, że może chodzić o działania niekoniecznie związane z samą Syrią, jak sprawdzanie możliwości militarnych rosyjskiej marynarki.
Wcześniej, na spotkaniu w Soczi, szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow zapewnił sekretarza generalnego ONZ Ban Ki Muna, że Rosja nie dostarcza Syrii zakazanej broni. Komentując informację "New York Timesa" o pociskach Jachont, Ławrow powiedział, że Moskwa nie ukrywa informacji o dostarczaniu broni zgodnie z podpisanymi kontraktami. Dodał, że dostawy te nie naruszają międzynarodowych porozumień i zawierają przede wszystkim broń obronną, systemy obrony przeciwlotniczej.
Sekretarz generalny ONZ zaapelował też do władz w Damaszku, aby przyjęły komisję śledczą ONZ, która zbadałaby kwestię użycia w trwającym tam konflikcie broni chemicznej.
Przed miesiącem Damaszek odrzucił propozycję zbadania przez misję ONZ doniesień o użyciu broni chemicznej w prowincji Aleppo. Motywował odmowę tym, że działania misji według propozycji Ban Ki Muna objęłyby całą Syrię. Władze syryjskie same zwróciły się 20 marca do ONZ o przeprowadzenie śledztwa, ale nie godziły się na tak szeroki terytorialny zasięg działania misji.