„Szanowny Panie Redaktorze! Napisał Pan przejmujący tekst w „Gazecie Wyborczej” o niechęci postkomunistów do upamiętnienia ofiary PRL-owskiego reżimu, śp. Grzegorza Przemyka. "Zbrodnia i kłamstwo zawsze rodzą swoje potomstwo. Dlatego wolna Polska powinna pamiętać o jednym i o drugim: oddać hołd ofiarom i nigdy nie zapominać o nikczemnych zbrodniach. Kto nie potrafi uczyć się ze zbrodni własnej historii, jest skazany na to, by je powielać" – stwierdza Pan wprost i trudno się z tym nie zgodzić” – piszą G. Wszołek i P. Rybicki. - ”Dlatego ze zdziwieniem przypominamy, że to nie kto inny, tylko Pan nalegał na początku lat 90. do abolicji dla komunistów”.
”Przez ostatnie 25 lat nie tylko sprzeciwiał się Pan rozliczeniu z komunistami, ale też uznawał porozumienie z nimi za niezbędny ”historyczny kompromis”. Teraz widzimy, do czego doprowadził ten ”kompromis”. Komunistyczni zbrodniarze śpią spokojnie, a ich młodsi towarzysze drwią z ofiar i zakłamują historię. Nie czują wstydu. Świadczy o tym nie tylko sprawa uchwały upamiętniającej zabójstwo Grzegorza Przemyka, ale też wydany przez postkomunistów przewodnik historyczny, pełen zakłamań i przemilczeń” – napisali autorzy listu.
„Tzw. gruba kreska, którą Pan promował, miała budować narodową zgodę, ale okazała się tylko parasolem ochronnym dla bandytów w mundurach służb PRL – oraz ich politycznych mocodawców. Teraz, z perspektywy niemal 25 lat, widać to szczególnie wyraźnie” – dodają.
”Zapraszamy do podpisywania listu. Postaramy się dostarczyć go Panu Redaktorowi” – podkreślają publicyści Paweł Rybicki i Grzegorz Wszołek.
Cały list można przeczytać tutaj