Na konferencji prasowej po ogłoszeniu jego dymisji Jarosław Gowin mówił o "głębokich i stale pogłębiających się różnicach między nim a Donaldem Tuskiem, co do kierunku działań rządu i co do wartości, na których ma się opierać polska polityka".
- Jako minister sprawiedliwości decyzje podejmowałem z myślą nie o interesach korporacji, ale o interesach normalnych obywateli – powiedział Gowin.
- Fatalny stan wymiaru sprawiedliwości, to jest główna bariera rozwoju gospodarczego w Polsce, to jest także źródło wielu ludzkich dramatów. To właśnie dlatego, żeby to zmienić, ministrem sprawiedliwości po raz pierwszy w wolnej Polsce został nieprawnik – dodał Gowin.
Poseł Adam Hofman, rzecznik PiS, zwraca uwagę, że to kolejna dymisja w ostatnich dniach.
- To kolejny dowód na chaos w rządzie. Mamy co tydzień dymisję jakiegoś ministra, ten rząd się sypie - stwierdził poseł Hofman, ale o ewentualnej współpracy PiS z Gowinem na razie nie chciał rozmawiać. - Jarosław Gowin jest członkiem Platformy Obywatelskiej i dopóki nim jest, nie ma o czym rozmawiać – tłumaczy rzecznik PiS.
Z kolei poseł Platformy Obywatelskiej Jacek Żalek w rozmowie z niezależna.pl twierdzi, że po nominacji Marka Biernackiego frakcja konserwatystów w Platformie została wzmocniona.
- Moim zdaniem w wyniku decyzji premiera doszło paradoksalnie do wzmocnienia pozycji konserwatystów w Platformie. Następca Jarosława Gowina - Marek Biernacki - udowodnił wiele razy podczas głosowań w sprawach światopoglądowych, że umie bronić chrześcijańskich wartości – tłumaczy poseł Żalek. - Nie mam więc wątpliwości, że decyzja premiera podyktowana była nie poglądami Jarosława Gowina, lecz względami natury personalnej. Jestem też przekonany, że wiązała się z negatywną oceną działalności Jarosława Gowina jako ministra sprawiedliwości.
Wkrótce okaże się, czy poseł Żalek robi tylko dobrą minę do złej gry, czy faktycznie Jarosław Gowin i inni konserwatyści umocnią swoją pozycję.
