- Zdaję sprawę Wysokiej Izbie z polskiej polityki zagranicznej zaledwie kilka tygodni po decyzji Rady Europejskiej w sprawie wieloletniego budżetu Unii. Sprawie tak ważnej dla całego rządu i dla szans rozwojowych Polski na dekady, że osobistą odpowiedzialność za negocjacje przejął prezes Rady Ministrów, Donald Tusk. Wynegocjowana suma 106 mld euro, w tym prawie 73 mld na politykę spójności oraz blisko 29 mld euro na rolnictwo, to realizacja wyborczych obietnic Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego - powiedział szef MSZ.
- Dumny jestem, że mogę – w obecności prezydenta i całego Sejmu - powiedzieć: „Panie premierze, słowa danego narodowi dotrzymał pan z nawiązką” - dodał.
Tyle rządowej propagandy. A teraz fakty, które ujawnili na niedawnej konferencji politycy Prawa i Sprawiedliwości.
- Parlament Europejski przyjął rezolucję, która nie zatwierdziła wynegocjowanego budżetu. A jaki jest komentarz polityków rządzącej koalicji PO-PSL? Otóż, że jest to tylko jakiś element negocjacji. Dlaczego więc wcześniej otrąbiono sukces? – mówił w ubiegłym tygodniu poseł Mariusz Błaszczak. – Stworzono mit, że PO z PSL jest w najsilniejszej frakcji w Parlamencie Europejskim, która jest bardzo wpływowa i zapewni Polsce godne pieniądze w nowej perspektywie finansowej.
- Po pierwsze, te pieniądze nie są tak wysokie, jak powinny. A po drugie, jak się okazuje, nawet te wynegocjowane stoją jeszcze pod znakiem zapytania – podkreślał poseł Błaszczak. - I drugi mit. Mit złego Davida Camerona. Okazuje się, że David Cameron i jego politycy, posłowie do Parlamentu Europejskiego z Partii Konserwatywnej, poparli wynegocjowany budżet. Tymczasem politycy z Europejskiej Partii Ludowej, a więc politycy bliscy Donaldowi Tuskowi, nie poparli tego budżetu. Także Angela Merkel i jej stronnicy polityczni.
Obejrzyj film z konferencji
