"Rozpiętość i kształt skrzydeł, ilość i układ silników, a także rozmiar kokpitu wskazują, że jest to najprawdopodobniej popularny, niemiecki szybki bombowiec Ju-88" - wyjaśnił dowódca okrętu hydrograficznego ORP „Arctowski” kmdr ppor. Artur Grządziel
Według badań przeprowadzonych przez ORP "Arctowski" wrak posiada zachowane skrzydła pozbawione lotek o rozpiętości 20 m, zniszczony kokpit, na obrazach sonarowych widać miejsca montażu silników (gondole), dwa silniki, które wypadły ze skrzydeł, brak ogona i tylnego usterzenia. Kadłub prawdopodobnie oderwał się w momencie uderzenia o powierzchnię wody. Dokumentacja z badań hydrograficznych została przesłana do Biura Hydrograficznego Marynarki Wojennej.
Grządziel wyjaśnił, że "aby pewność co do typu samolotu była 100-proc., konieczne jest zejście nurków na dno i zidentyfikowanie np. znaków rozpoznawczych przynależności państwowej, które widniały na skrzydłach czy numerów fabrycznych na urządzeniach na kokpicie".
Wrak samolotu został znaleziony jesienią ubiegłego roku podczas rutynowych prac przy wytyczaniu trasy żeglugowej. W grudniu znalezisko zostało zbadane za pomocą sonarów i echosond, a w styczniu br. pod wodę zszedł zdalny pojazd podwodny typu ROV (ang. Remotely Operated Vehicle) i została przeprowadzona inspekcja wizyjna wraku.
Jako pierwszy o znalezisku napisał portal polska-zbrojna.pl.
Kliknij zobacz materiał video z ORP "Arctowski":
