Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Łupki straszą Gazprom

Gazprom już teraz pośrednio odczuwa konsekwencje boomu na gaz łupkowy w Ameryce Północnej. Dostawy płynnego gazu ziemnego, pierwotnie przeznaczone na rynek amerykański, teraz trafiają do Europy, osłabiając popyt na rosyjskie surowce - pisze "Fin

Autor:

Gazprom już teraz pośrednio odczuwa konsekwencje boomu na gaz łupkowy w Ameryce Północnej. Dostawy płynnego gazu ziemnego, pierwotnie przeznaczone na rynek amerykański, teraz trafiają do Europy, osłabiając popyt na rosyjskie surowce - pisze "Financial Times".

Gazprom żąda zapłaty 7 mld dolarów od ukraińskiej spółki państwowej Naftohaz za to, że nie odbiera ona od Rosji takich ilości gazu, jakie przewidziano w kontraktach.

Naftohaz broni się, że uprzedził rosyjskich partnerów, iż zmniejszy odbiór gazu oraz że jego cena dla Ukrainy jest niesprawiedliwie ustalona na wyższym poziomie niż dla bardziej odległych odbiorców z Europy Zachodniej.

"Mocowanie się Gazpromu z jego największym zagranicznym klientem świadczy o wyzwaniach natury prawnej (...) oraz o zagrożeniu ze strony konkurencji w Europie, czyli na jej najbardziej dochodowym rynku" - ocenia publicysta "Financial Timesa" Neil Buckley. Według niego "poważne konsekwencje" dla Gazpromu może mieć też dochodzenie antymonopolowe, jakie Komisja Europejska wszczęła wobec niego we wrześniu 2012 r.

Buckley przywołuje opinię Alana Rileya, eksperta od prawa energetycznego z londyńskiego City University, który uważa, że "skutki wydobycia gazu łupkowego i dochodzenia antymonopolowego wieszczą koniec (dotychczasowego) sposobu działania Gazpromu w Europie". Riley przewiduje, że długoterminowe kontrakty zawierane z państwowymi koncernami energetycznymi zostaną wyparte przez "jednolity połączony rynek gazu w Europie", oparty na konkurencji między różnymi centralami sprzedaży gazu.

Jeśli Gazprom w przyszłości nie zastosuje się do wyników dochodzenia KE, niemal na pewno doprowadzi to do konfrontacji z UE i przyspieszy jej poszukiwania alternatywnych źródeł dostaw - pisze publicysta "Financial Timesa".

Autor:

Źródło: Financial Times,PAP,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane