Borusewicz najwyraźniej nie chciał być gorszy od marszałek Sejmu Ewy Kopacz. Decyzję o przyznaniu nagród podjął jednoosobowo.
Nagrody zostały wypłacone w czerwcu i grudniu 2012 r.
Marszałek Senatu otrzymał nagrody w wysokości odpowiednio 200 proc. i 150 proc. wynagrodzenia miesięcznego. Z kolei wicemarszałkowie otrzymali nagrody w wysokości po 100 proc. wynagrodzenia - podaje dziennik.