Jak wylicza szef NSZZ Policjantów Antoni Duda, w ciągu ostatniej dekady targnęło się na swoje życie blisko 200 policjantów, a według szacunków drugie tyle usiłowało to zrobić. Jako najczęstsze powody podawane są problemy osobiste i nieporozumienia w domu, ale zdarza się też, że są nękani przez przełożonych.
Według ekspertów zły stan funkcjonariuszy można byłoby w porę dostrzec, gdyby byli poddawani regularnym badaniom.
- Tymczasem policjant spotyka się z psychologiem, kiedy jest przyjmowany do służby, a później często przez całe życie nie ma z nim kontaktu – mówi Duda. Jak dodaje, cykliczne wizyty u specjalistów są obowiązkowe m.in. w Niemczech czy Hiszpanii.