Na taneczne popisy ambasadora uwagę zwrócił nasz bloger Maciej Świrski, który jednoznacznie ocenił występ dyplomaty być może marzącego o występie w jakiejś edycji „Tańca z gwiazdami” lub czegoś podobnego.
„I teraz - czy mamy się dziwić, jak Polska jest odbierana na świecie, skoro jej przedstawiciele zachowują się w taki sposób? Zwłaszcza w Azji, gdzie przywiązanie do form i ceremoniału jest wielkie. I w Chinach, które są mocarstwem i starannie dobierają sobie rozmówców. I gdzie kwestia nawiązywania relacji między partnerami rozmów jest całym ceremoniałem. Gdzie przywiązuje się wielką wagę do godności osoby, z którą się rozmawia" – pisze szczurbiurowy na portalu Naszeblogi.pl. – „To co zrobił ów ambasador, w cywilizowanym kraju powinno spowodować natychmiastowe odwołanie i śmierć cywilną z wydaleniem ze służby za narażenie na szwank godności Rzeczypospolitej”.
Teledysk z popisami polskiego ambasadora w Pekinie pojawił się w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia na portalu informacyjnym QQ – jednym z największych w Chinach. Widać jak Chomicki razem z innymi pracownikami ambasady podryguje w rytmu koreańskiego hitu „Gangnam Style”.
Szef Wydziału Kultury ambasady RP w Pekinie Maciej Gaca, którego cytuje portal interia.pl, przekonuje, że w Azji liczy się pomysł na dotarcie do odbiorcy. - Wideoklip skierowany był do chińskiej publiczności i internautę z Chin miał zainteresować Polską. Dlatego spełnił swoje zadanie - uważa Maciej Gaca, ale jest jakoś osamotniony w tym zachwycie, bo komentarze są jednoznaczne.
Być może przyszedł czas, aby Radosław Sikorski zamiast jeździć na szczyty Unii Europejskiej, zaczął śpiewać? Resztę ministrów mógłby zaangażować do chórku. To byłby hit, a zaprzyjaźnione rozgłośnie zadbałyby zapewne o dobre miejsce na liście przebojów.
