Na swoim oficjalnym profilu w serwisie Twitter Donald Tusk napisał:
„Czy w Polsce możliwa jest zgoda? Czy chociaż w święta możemy być wszyscy razem? Nie można się poddawać”.
Na końcu wpisu premier wkleił link do nowego, świątecznego spotu PO, w którym na tle choinki przekonuje odbiorców, że „razem możemy budować i wygrywać (...) bawić się i świętować”, a na koniec apeluje, aby usiąść „przy wspólnym stole, jak jedna polska rodzina”.
Na wpis premiera błyskawicznie zareagował Wojciech Staruchowicz, ojciec przetrzymywanego w areszcie gniazdowego Legii, autora hasła „Donald matole...”
Odpowiadając na pytanie Tuska, „czy chociaż w święta możemy być wszyscy razem”, ojciec „Starucha” napisał:
„Niestety, nie możemy. Za pana sprawą mój syn spędzi Święta samotnie w więzieniu. Wszystkiego wesołego.”

(foto: Twitter)
W ostatnim czasie Wojciech Staruchowicz bardzo często pisał do premiera na Twitterze. Treść wpisów brzmiała przeważnie: „Panie Tusku, oddaj mi syna”.
Na łamach "Gazety Polskiej Codziennie" opisywaliśmy działania podejmowane przez policję i prokuraturę, wymierzone w najbliższych "Starucha". Piotrowi Staruchowiczowi przedłużono areszt o dwa miesiące i Wigilię spędzi w areszcie. Policja bezprawnie zatrzymała o godz. 6 rano jego narzeczoną Katarzynę Ceran., a w listopadzie poszła krok dalej – na komisariat pilnie ściągnięto... jej matkę.
Zarzut handlu narkotykami "Staruchowi" postawiono na podstawie zeznań świadka koronnego, który został wypuszczony z więzienia. Ostatnio prokuratura postawiła „Staruchowi" dodatkowo zarzut... ukrywania dwóch dowodów osobistych. Chodziło o dokumenty zagubione przez kibiców, które znajdowały się w domu Staruchowicza. Jako prowadzący doping na trybunach przechowywał rzeczy znalezione na stadionie.