- Bardzo dziwnie wygląda sytuacja, w której panu Pawluczenkowowi, który na pewno zna co najmniej pośrednika, a najpewniej także zleceniodawcę, pozwolono nie wskazywać kluczowych uczestników tej zbrodni - oświadczył zastępca redaktora naczelnego "Nowej Gaziety" Siergiej Sokołow.
- Rozumiemy, że jeśli na poziomie śledztwa hamowane jest ustalanie zleceniodawcy, to oznacza to, że należy on do grona najbardziej nietykalnych osób w Federacji Rosyjskiej - wtórował mu szef opozycyjnego pisma Dmitrij Muratow.
Politkowska, wybitna dziennikarka, obrończyni praw człowieka i autorka książek o współczesnej Rosji, w tym o wojnie w Czeczenii i autorytarnej polityce Władimira Putina, została zastrzelona 7 października 2006 roku na klatce schodowej swojego moskiewskiego domu, gdy czekała na windę.
O zorganizowanie morderstwa dziennikarki Komitet Śledczy FR oskarżył pochodzącego z Czeczenii Łom-Alego Gajtukajewa, który w tym celu stworzył grupę przestępczą. W jej skład weszli również pochodzący z Czeczenii bracia Machmudowowie - Rustam, Dżabrail i Ibrahim - a także byli oficerowie milicji Siergiej Chadżikurbanow i Pawluczenkow.
Za bezpośredniego zabójcę Politkowskiej Komitet Śledczy FR uznał Rustama Machmudowa, który został aresztowany w maju 2011 roku. Według Komitetu Śledczego FR bracia Dżabrail i Ibrahim pomogli mu dotrzeć do dziennikarki, a Chadżikurbanow zapewnił mu wsparcie techniczne. Natomiast podpułkownik Pawluczenkow ze swoimi podwładnymi śledził Politkowską i wskazał miejsce jej zamieszkania.
Po aresztowaniu Gajtukajewa w związku z innym zabójstwem Pawluczenkow przejął kierowanie akcją przeciwko Politkowskiej.
Sprawa Pawluczenkowa, który przyznał się do winy i zgodził się na współpracę ze śledztwem, została wyłączona do oddzielnego postępowania. W środę przed Moskiewskim Sądem Miejskim rozpocznie się jego proces.
Gajtukajew, bracia Machmudowowie i Chadżikurbanow będą sądzeni oddzielnie. Komitet Śledczy FR w październiku zakończył śledztwo przeciwko nim.