- Na piątek zwołaliśmy spotkanie robocze pod hasłem: „Alarm ws. bezrobocia”. Z miesiąca na miesiąc bezrobocie rośnie, rząd jest zupełnie pasywny – stwierdził poseł Błaszczak na dzisiejszej konferencji w Sejmie. Zwrócił uwagę, że koncern Fiat zapowiedział zwolnienie 1,5 tys. osób, a niedawno zwolniono 1,6 tys. pracowników fabryki samochodów na Żeraniu. - Słyszymy o zwolnieniach w PKP, w Poczcie Polskiej - mówił.
Według niego, "rząd koncentruje się na wskaźnikach, zapominając, że najważniejsze jest to, żeby ludzie mieli pracę i mogli utrzymać rodziny".
- Bezrobotnych w Polsce jest już ponad 2 mln osób, kolejne 2 mln, to emigranci, którzy wyjechali z kraju za chlebem - powiedział Błaszczak.
W jego ocenie, "sytuacja jest na tyle poważna, że nie ma sensu pytać rządu, co zrobi w tej sprawie".
- W sprawie przeniesienia produkcji Fiata Pandy polski rząd nic nie zrobił. Rząd włoski i Fiat przede wszystkim dba o to, by Włosi mieli pracę, a nie Polacy, a zadaniem polskiego rządu jest dbanie o to, by obywatele naszego kraju mieli pracę - powiedział polityk PiS.
Wiceprezes PiS Beata Szydło stwierdziła, że "ostatnie dane dotyczące bezrobocia, z listopada, można określić jako alarmujące".
- Wzrost w porównaniu do października był skokowy i obecnie bezrobocie wynosi 12,9 proc - mówiła. - Jest możliwość wypracowania rozwiązań, które mogą być wprowadzone po to, by chronić miejsca pracy - uważa posłanka PiS.