Czy nie jest dopełnieniem ich tragedii to, że dopiero 23 lata po przełomie 1989 r. zaczęto się starać, aby chociaż zidentyfikować ich szczątki, odarte z godności przez komunistyczną swołocz? A ta identyfikacja to przecież tylko minimum, bo przecież każdy z pochowanych na warszawskiej Łączce zasługuje na pomnik. Na szczęście o Żołnierzy Wyklętych upomina się coraz więcej Polaków. Ci, którzy wiedzą, czym jest niepodległość i dlaczego warto o nią walczyć, nigdy o nich nie zapomną.
