Po doniesieniach "Rzeczpospolitej" liczba osób niewierzących w zamach jako przyczynę katastrofy spadła o 6 punktów - do 56 procent. Jednocześnie do 18 procent zwiększyła się liczba respondentów, którzy stawiają nad całą sprawą znak zapytania. To wzrost o 6 punktów procentowym.
Od maja br. nie zmienił się odsetek osób, które jednoznacznie biorą pod uwagę możliwość zamachu w Smoleńsku. W listopadzie 26 proc. respondentów deklarowało, że bierze pod uwagę taką możliwość - wynika z sondażu CBOS.
Jak wynika z sondażu, aż 54 proc. ankietowanych uznaje raport komisji Jerzego Millera za "niepełny", gdyż nie uwzględniono w nim wszystkich ważnych okoliczności katastrofy. Natomiast 48 proc. respondentów jest też za powołaniem międzynarodowej komisji do wyjaśnienia katastrofy.
Po ujawnieniu sprawy zamiany zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej wzrósł odsetek krytycznych ocen postępowania rządu w tej sprawie. 50 proc. uważa, że rząd wiele zrobił, ale dopuścił się też wielu zaniedbań. 30 proc. ocenia, że rząd zaniechał wszelkich możliwości rzetelnego wyjaśnienia. Tylko 13 proc. uważa, że rząd zrobił wszystko, co możliwe.

