Na zaplanowanym na dziś na godz. 17.00 posiedzeniu komisji, informację w sprawie podejrzeń korupcji w Sądzie Najwyższym miał przedstawić Prokurator Generalny oraz Minister Sprawiedliwości. Portal Niezalezna.pl ustalił, że termin posiedzenia po raz kolejny został odwołany, ponieważ Prokuratura Generalna nie zakończyła jeszcze analizy decyzji krakowskich prokuratorów o umorzeniu śledztwa w tej sprawie.
- Przewodniczący Kalisz poinformował mnie, że posiedzenie komisji ws. podejrzeń korupcji w Sądzie Najwyższym zostało odwołane, ponieważ nie będzie się na nim mógł pojawić Prokurator Generalny Andrzej Seremet, który miał przedstawić członkom komisji informacje w tej sprawie – mówi w rozmowie z portalem Niezalezna.pl wiceprzewodniczący komisji Stanisław Piotrowicz.
Komisja miała się zebrać w tej sprawie już 22 października, ale wówczas o przeniesienie terminu posiedzenia wnioskował Andrzej Seremet, który tłumaczył członkom komisji, że prokuratura potrzebuje więcej czasu, aby zająć stanowisko w sprawie podejrzeń korupcji w Sadzie Najwyższym. Jak się dowiedzieliśmy, Prokurator Generalny po raz kolejny wnioskował o przeniesienie terminu posiedzenia komisji, ponieważ dopiero za kilkanaście dni będą znane wyniki analizy decyzji krakowskich prokuratorów.
- Kwestia została uzgodniona z przewodniczącym komisji. Jeszcze nie zakończyła się wnikliwa analiza decyzji podjętej przez krakowskich prokuratorów. To uzasadniło prośbę Prokuratora Generalnego o przełożenie terminu posiedzenia komisji. Prośba została przyjęta przez członków komisji ze zrozumieniem. Analiza decyzji krakowskich prokuratorów jest już na ukończeniu, a jej wyników należy oczekiwać w najbliższym czasie, w ciągu kilkunastu dni – tłumaczy w rozmowie z portalem Niezalezna.pl rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej Mateusz Martyniuk.
Jako pierwszy o szczegółach tajnej operacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego o kryptonimie „Alfa” pisał tygodnik „Gazeta Polska” oraz dziennik „Gazeta Polska Codziennie”. Operacja zaczęła się w 2008 roku od zawiadomienia złożonego przez biznesmena Józefa Matkowskiego. Sprawa dotyczyła przegranego przez Matkowskiego procesu o zapłatę 17 mln zł na rzecz wspólników. Prawnicy, którzy nawiązali ze sobą kontakt – mec. B. oraz znany warszawski radca prawny Ryszard Kuciński (zmarł w 2011 r.) – zaproponowali Matkowskiemu „załatwienie sprawy”, czyli pozytywne dla niego rozstrzygnięcie przed Sądem Najwyższym skargi kasacyjnej, co miało kosztować 2 mln zł. W trakcie prowadzonej przez CBA operacji zostały zarejestrowane rozmowy z prawnikami, w tym z sędziami, SMS-y oraz korespondencja emailowa.
Wśród głównych postaci uczestniczących w procederze był ówczesny sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie Bogusław Moraczewski. „Boguś” – jak mawiał o nim Kuciński – zajmował się opracowywaniem skargi kasacyjnej. W tej sprawie sędzia Moraczewski nawiązał kontakt z Henrykiem Pietrzykowskim, przewodniczącym wydziału ds. m.in. kasacji Izby Cywilnej Sądu Najwyższego.