Prezes PiS wyjaśnił, że to on zaproponował prokuratorowi generalnemu spotkanie, ponieważ i będzie z nim rozmawiał m.in. o śmierci chorążego Musia oraz informacji dotyczącej odkrycia śladów materiałów wybuchowych na wraku tupolewa.
Jarosław Kaczyński stwierdził, że ma moralny obowiązek rozmawiać o tych sprawach z prokuratorem generalnym, ponieważ jest bratem zmarłego prezydenta. Na krótkim briefingu lider PiS zaapelował o dymisję rządu.
- Żądamy dymisji rządu Donalda Tuska. Nie może być tak, żeby w Polsce rządzili ludzie, którzy w sprawie, tak to można dzisiaj określić, straszliwej zbrodni, mataczyli przez przeszło 30 miesięcy (...) W żadnym kraju demokratycznym, pół- czy ćwierćdemokratycznym, w żadnym kraju, który nie jest taką brutalną dyktaturą i to dyktaturą w istocie zewnętrzną, taki rząd nie może trwać. Stracił wszelkie, najmniejsze nawet moralne podstawy do tego, by sprawować władzę, już nie mówiąc o tym, że w momencie, gdy on sprawuje władzę, dojście do prawdy, takiej prawdy procesowej jest oczywiście radykalnie utrudnione - powiedział Kaczyński podczas briefingu w Sejmie.
