Na nadzwyczajnym posiedzeniu zespołu parlamentarnego ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej przewodniczący zespołu Antoni Macierewicz zaproponował, aby objąć porucznika Artura Wosztyla, pilota Jaka-40 i świadka katastrofy smoleńskiej ochroną Biura Ochrony Rządu. Wcześniej porucznik Wosztyl potwierdził zeznania chorążego Musia dotyczące wydarzeń z 10 kwietnia 2010 r. i wyraził oburzenie wobec szykan i zarzutów kierowanych pod adresem pilotów tupolewa.
Następnie głos zabrał były wiceszef BOR płk Tomasz Grudziński, który podkreślił wagę informacji o odkryciu na elementach wraku samolotu osadu z materiałów wybuchowych.
- Dzisiejsza informacja jest dla istnienia BOR niesłychanie ważna (...) pragnę zaapelować do szefa BOR, żeby wypowiedział się na temat wykonywanych czynności przed wylotem 10 kwietnia samolotu tupolew. W jaki sposób zostały dokonane sprawdzenia, gdzie samolot stacjonował do momentu wylotu i skąd przyleciał oraz czy po przylocie z poprzedniego dnia był sprawdzany pod względem pirotechnicznym – pytał płk Grudziński.
Odnosząc się do apelu o objęcie ochroną BOR porucznika Wosztyla, płk Grudziński zażądał odwołania obecnego szefa Biura Ochrony Rządu gen. Mariana Janickiego.
- Są apele żeby BOR objęło ochroną porucznika Wosztyla. Apeluję, żeby to odbyło się pod innym kierownictwem niż obecnie. Apeluję aby zdymisjonowano obecnego szefa BOR. W związku z tym co się dzieje, duże jest prawdopodobieństwo że zamach się odbył. Należy tę sprawę wyjaśnić, ale nie pod obecnym kierownictwem – tłumaczył były wiceszef BOR.
