Na godz. 12:15 w zakładzie Medycyny Sądowej w Warszawie zaplanowano sekcję zwłok Remigiusza Musia. Okazuje się także, że jeszcze dziś śledztwo ws. jego śmierci od prokuratury rejonowej przejmie Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Śledztwo ws. śmierci technika pokładowego Jaka-40 prowadzone jest na podstawie art. 151 Kodeksu Karnego, ponieważ choć śledczy wskazują na samobójstwo, przyznają że nadal nie znaleziono listu pożegnalnego.
– Prokuratura okręgowa poprowadzi śledztwo w sprawie śmierci Remigiusza M., na podstawie art. 151 Kodeksu Karnego, który stanowi: „kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na własne życie, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. To zwyczajowa klasyfikacja w tego typu przypadkach – tłumaczył w rozmowie z tvp.info prok. Dariusz Ślepokura, rzecznik stołecznej prokuratury okręgowej.
Remigiusz Muś był jednym z najważniejszych świadków w śledztwie ws. katastrofy smoleńskiej. Słyszał komendy wydawane z wieży w Smoleńsku, podczas przesłuchania mówił też o dwóch eksplozjach, które nastąpiły przed zgaśnięciem silników Tu-154M.

