Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej dopiero dziś wystosował oficjalny komunikat w sprawie upublicznienia w sieci zdjęć ofiar katastrofy smoleńskiej. Rosjanie twierdzą, że zdjęcia nie pochodzą z materiałów śledztwa ws. katastrofy Tu-154M i zapewniają, że ich autorem nie jest żaden przedstawiciel Komitetu Śledczego FR. Strona rosyjska deklaruje także podjęcie wszelkich działań niezbędnych do usunięcia zdjęć ze środków masowego przekazu oraz ustalenia osoby odpowiedzialnej za ich upublicznienie.
Tymczasem z ustaleń portalu Niezalezna.pl wynika, że zdjęcia ofiar katastrofy smoleńskiej opublikowane w internecie przez rzekomego blogera w rzeczywistości pochodzą z materiału dowodowego zgromadzonego przez rosyjski MAK.
Dowodem na to, że wstrząsające zdjęcia pochodzą z materiałów śledztwa sąm.in charakterystyczne podpisy znajdujące się pod każdym zdjęciem.

