Do niebezpiecznego zdarzenia doszło dziś w Palędziu (Wielkopolska). Po jednym torze z przeciwnych kierunków jechały dwa pociągi osobowe Przewozów Regionalnych, maszyniści zdołali jednak wyhamować.
- W tym miejscu jeden tor był zamknięty z powodu prowadzonych prac, ruch odbywał się drugim torem. Naprzeciw pociągu z Rzepina do Poznania wyjechał skład z Poznania do Nowego Tomyśla. Nikomu nic się nie stało, pociągi zdołały wyhamować – tłumaczył rzecznik PKP PLK Krzysztof Łańcucki.
W ciągu ostatnich miesięcy na polskich torach doszło do wielu awarii i niebezpiecznych zdarzeń. Najwyraźniej procedury bezpieczeństwa, które miały zostać wdrożone po katastrofie pod Szczekocinami, nie spełniają swojego zadania.
Do jednej z największych tragedii na torach w Polsce doszło w marcu w pobliżu Szczekocin k. Zawiercia - na zjeździe z Centralnej Magistrali Kolejowej w kierunku Krakowa - zderzyły się czołowo pociągi TLK „Brzechwa” z Przemyśla do Warszawy Wschodniej i Interregio „Jan Matejko” relacji Warszawa Wsch. – Kraków Główny. Pociąg Warszawa-Kraków wjechał na tor, po którym z naprzeciwka poruszał się pociąg Przemyśl-Warszawa. Oba składy miały razem 11 wagonów. Zginęło 16 osób, a 57 zostało rannych.

