Jak informowała "Gazeta Polska" przez prawie cztery lata Centralne Biuro Antykorupcyjne gromadziło dowody ws. korupcji w świecie palestry i sądownictwa. Jeden z sędziów SN miał pomóc rozpracowywanemu przez CBA pośrednikowi w napisaniu pisma procesowego do SN, które inny sędzia SN – po kontakcie z tym pośrednikiem - przyjął potem do rozpoznania przez SN. Gazeta podała nazwiska sędziów, którzy - jej zdaniem - byli przedmiotem operacji specjalnej CBA o kryptonimie "Alfa".
Prokurator odmówił ujawnienia informacji w zakresie "przedmiotu działań operacyjnych i poczynionych ustaleń" - powiedziała Teresa Pyźlak z biura prasowego SN. Dodała, że prokurator podkreślił, iż śledztwo prowadzono nie w sprawie korupcji w SN, ale powoływania się przez inne osoby na wpływy w SN. Umorzono je z braku dowodów przestępstwa.

