Coraz liczniejsze przy polskich drogach ekrany to efekt prawodawstwa wprowadzonego przez resort środowiska. Przyjęte przez polskie ministerstwo normy dotyczące hałasu należą do najwyższych w Europie. Dlaczego jednak ekrany chronią nie tylko miejscowości, ale także lasy i ugory?
Tylko na A2 budowa ekranów kosztowała 200 mln zł. Przepisy okazały się żyłą złota dla firm budujących ekrany – w przeciwieństwie do np. wielu właścicieli zajazdów czy moteli, którzy odcięci od bycia na tzw. „widoku”, znaleźli się w trudnej sytuacji.
Nie wiadomo, dlaczego normy dotyczące terenów zabudowanych, stosuje się także poza nimi. Gdyby sytuacja prawna przypominała tę w normalnych państwach europejskich, niepotrzebnych mogłoby się okazać nawet 40 proc. ekranów. A koszt ich budowy na wspomnianej A2 nie wynosiłby 200 mln, ale 120 mln zł.