W tekście opublikowanym na łamach dzisiejszej „GW” dziennikarz powołując się na anonimowego informatora w prokuraturze napisał, że w sierpniu w Sosnowcu miała miejsce kolejna wizja lokalna, w której brała udział Katarzyna W. Zgodnie z informacjami „Wyborczej” Katarzyna W. w czasie wizji lokalnej miała pokazywać śledczym, w jaki sposób upuściła dziecko i gdzie ono uderzyło. Z ustaleń dziennikarza „GW” wynika, że opinia uczestniczących w wizji lokalnej biegłych „całkowicie obala hipotezę, że dziewczyna zginęła w wyniku nieszczęśliwego wypadku”.
Po publikacji tekstu na reakcję prokuratury nie trzeba było długo czekać. W rozesłanym do mediów komunikacie dotyczącym sprostowania informacji podanych na łamach „GW” prokuratura informuje, że nie zlecano i nie sporządzono opinii z zakresu medycyny sądowej, co do mechanizmu śmierci 6–miesięcznej Magdy i charakteru doznanych przez nią obrażeń ciała.
- Opinia w tym przedmiocie, po raz ostatni, została uzyskana przed posiedzeniem Sądu Okręgowego w Katowicach, kiedy to uchylono stosowanie wobec podejrzanej Katarzyny W. tymczasowego aresztowania. (...) W śledztwie nie został przeprowadzony eksperyment procesowy z udziałem podejrzanej Katarzyny W., albowiem odmówiła ona w nim udziału – czytamy w komunikacie.
Gdy media otrzymały komunikat z prokuratury, na łamach serwisu gazeta.pl pojawiło się zadziwiające dementi. Serwis należący do wydawcy „Gazety Wyborczej” zdementował informacje dziennika i całkowicie podważył treść artykułu odwołując się do komunikatu prokuratury. Sytuacja, w której środowisko „Wyborczej” dementuje własne informacje jest tak wymowna, że pozostawiamy ją bez komentarza...

