Ruch Palikota w swoim projekcie proponował, żeby wprowadzić w Polsce prawo do przerwania ciąży bez ograniczeń przysługiwałoby do 12. tygodni. Ponadto projekt zakłada wprowadzenie edukacji seksualnej od pierwszej klasy szkoły podstawowej oraz refundację środków antykoncepcyjnych. Pomysł Ruchu Palikota wywołał żywiołową dyskusję w Sejmie, a kluby PO, PiS, PSL i SP zdecydowanie opowiedziały się przeciwko proponowanym zmianom.
Bardzo ostro skandaliczny projekt Ruchu Palikota skrytykował przewodniczący sejmowej komisji zdrowia poseł PiS Bolesław Piecha, który podkreślał, że nikt jeszcze nie stwierdził, że życie ludzkie nie rozpoczyna się w momencie poczęcia. Poseł PiS zwrócił także uwagę, że faktem naukowym jest, że życie rozpoczyna się, gdy komórka męska łączy się z komórką żeńską.
- Niezależnie od poglądów politycznych, fakt pozostaje faktem - nikt nie ma prawa rozporządzać ludzkim zarodkiem. Koniec, kropka – oświadczył Piecha.
Wokół projektu w Sejmie wywiązała się żywiołowa dyskusja, w trakcie której politycy większości klubów parlamentarnych, z wyjątkiem posłów SLD, nie pozostawili suchej nitki na projekcie Ruchu Palikota nazywając go „barbarzyństwem”.
Andrzej Duda (PiS) złożył wniosek o przerwanie obrad i „wezwania w trybie pilnym” rzecznika praw dziecka Marka Michalaka. Jednak wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka nie przychyliła się do wniosku i stwierdziła, że rzecznik był poinformowany o terminie debacie. Okazuje się jednak, że Rzecznik Praw Dziecka nie mógł się dzisiaj pojawić w Sejmie, ponieważ przebywa obecnie na konferencji w Paryżu.
Posłowie omawiają dziś także projekt nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, autorstwa SP, który wprowadza zakaz przerywania ciąży w przypadkach, gdy występuje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu, albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Autorzy nazywają to zakazem "aborcji eugenicznej". Projekt poparł klub PiS.
- Podstawowym prawem każdego dziecka jest prawo do życia - przekonywał Bartosz Kownacki (PiS), który tłumaczył, że obecnie skoro obecnie postęp medycyny pozwala na ratowanie 22-tygodniowych wcześniaków, tym bardziej nie powinniśmy pozwalać na aborcję ze wskazań medycznych.

