O kulisach całej sprawy napisał na blogu na Salonie24 poseł Artur Górski. Okazuje się, że w komitecie honorowym zjazdu znalazło się m.in. aż 4 ministrów z Platformy Obywatelskiej: MSZ, MSW, Kultury oraz MEN. Poza tym w komitecie honorowym znalazła się także prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO). Uroczystego otwarcia zjazdu dokona Marszałek Sejmu Ewa Kopacz (PO), a okolicznościowy referat wygłosi wiceprzewodnicząca Komisji Łączności z Polakami za Granicą poseł Joanna Fabisiak (PO).
Okazuje się, że przewodniczącego komisji w ogóle na uroczystości nie zaproszono. Dopiero w przeddzień zjazdu prezes stowarzyszenia „Wspólnota Polska” Longin Komołowski zadzwonił do Adama Lipińskiego i poprosił go o zabranie głosu w czasie zjazdu. Jak sam tłumaczył nie zadzwonił wcześniej bo... zapomniał.
- Forma zaproszenia zawiera jednoznaczną intencję. Jeśli Komołowski chciał uniknąć awantury i kompromitacji, musiał w końcu zaprosić przewodniczącego. Liczył zapewne na to, że przewodniczący poczuje się obrażony czasem i formą zaproszenia i odmówi przyjścia. Nie mając jeszcze odpowiedzi od Lipińskiego, czy ten wygłosi referat, Komołowski już wpisał go do programu – dzień przed Zjazdem. Ale to byłaby gratka, gdyby przewodniczący Komisji z PiS, który miał wygłosić referat, nie pojawił się na Zjeździe. To by dopiero była kompromitacja przewodniczącego z PiS i pokazanie delegatom Zjazdu, że przewodniczącemu Komisji Łączności z polakami za Granicą nie zależy na Polakach mieszkających na całym świecie – napisał na swoim blogu poseł Artur Górski.
Ostatecznie jednak Adam Lipiński zapewnił o swojej obecności podczas IV Zjazdu Polonii i Polaków z zagranicy, gdzie ma zamiar wygłosić referat, o ile jak sugeruje poseł Górski na swoim blogu „przewodniczący Komołowski pod naciskiem polityków PO nie wykreśli w ostatniej chwili referatu przewodniczącego Lipińskiego z programu Zjazdu”.
