Z sondażu Homo Homini dla Wirtualnej Polski sprzed dwóch dni wynika, że gdyby wybory parlamentarne odbywały się pod koniec sierpnia, Platforma Obywatelska mogłaby liczyć na 30 proc. poparcia, podczas gdy na Prawo i Sprawiedliwość zagłosowałoby 29 proc. ankietowanych. W ciągu zaledwie trzech tygodni notowania PO spadły o 2 proc., a poparcie PiS wzrosło o 3 punkty procentowe.
Zupełnie inną rzeczywistość pokazuje sondaż CBOS, z którego wynika, że Platforma Obywatelska mogłaby liczyć na 36 proc. poparcia, a PiS jedynie na 22 proc. Do Sejmu weszłyby też: SLD, na który chciało głosować 8 proc.; PSL z wynikiem 6 proc. oraz Ruch Palikota z 5-proc. poparciem - wynika z sondażu CBOS.
Z sondażu CBOS wynika, że w stosunku do lipca Platforma zyskała 4 punkty procentowe, 2 punkty procentowe zyskało PSL, natomiast straciło Prawo i Sprawiedliwość i to aż 3 punkty proc.
Serwis wpolityce.pl zwrócił uwagę, że jedną z przyczyn rozbieżności w sondażach jest fakt, że w sondażu CBOS podstawą oprocentowania byli wszyscy, którzy zadeklarowali, że na pewno wezmą udział w wyborach. Chęć udziału w wyborach zadeklarowało 56 proc. ankietowanych przez CBOS; 16 proc. nie wiedziało, czy weźmie w nich udział; 29 proc. zadeklarowało, że na pewno nie zamierza głosować.

