- Stanisław Kalemba to człowiek dużej uczciwości i zapewne będzie się starał zaprowadzić elementarny porządek w spółkach. Jest to człowiek dobrze przygotowany do pracy. Przez wiele lat zasiadał w parlamencie, uczestniczył w pracach komisji rolnictwa oraz komisji ds. Unii Europejskiej - uważa Zbigniew Kuźmiuk.
Ale zastrzega: "Moim zdaniem najważniejszą rzeczą, która przed nim teraz stoi, jest uzyskanie gwarancji, że w latach 2012-2020 dojdzie do wyrównania dopłat starych krajów członkowskich z młodymi. Jeśli to nie zostanie zagwarantowane, wówczas Stanisław Kalemba będzie skazany na pożarcie. Ta nierówna konkurencja w sektorze rolniczym może trwać jeszcze przez jakiś czas, ale nie do 2014 r. Jeśli rolnicy w pozostałych krajach Unii Europejskiej mają wsparcie ponad dwukrotnie większe niż w Polsce, to żaden podmiot tego nie wytrzyma. Konkurencja na takim poziomie nie daje żadnych szans rodzinnym gospodarstwom. Przed Stanisławem Kalembą stoi trudne wyzwanie, bo skoro przez 5 lat premier Tusk nie zająknął się na arenie europejskiej na temat rolnictwa, trudno mieć nadzieję, że teraz coś się zmieni – tłumaczy w rozmowie z portalem Niezależna.pl Kuźmiuk.
Radio ZET podało dziś, że syn kandydata na ministra rolnictwa – Daniel Kalemba – jest kierownikiem jednej z sekcji poznańskiego oddziału Agencji Rynku Rolnego. Stanisław Kalemba zapewniał, że jego syn jest zatrudniony w Agencji nie od dzisiaj, a od ponad 10 lat; jak twierdzi nowy minister, jego syn ukończył Uniwersytet Poznański, a także studia podyplomowe dotyczące Wspólnej Polityki Rolnej.
