Przy braku sprzeciwu deputowanych, poprawki przeszły w drugim czytaniu większością 441 głosów i w trzecim czytaniu 434 głosami. Aby ustawa weszła w życie musi jeszcze zostać zatwierdzona przez Radę Federacji oraz Władimira Putina.
Choć oficjalnie ustawa wymierzona jest w strony rozpowszechniające pornografię dziecięcą, promujące zażywanie narkotyków czy zamieszczające porady, w jaki sposób popełnić samobójstwo, obrońcy wolności słowa zwracają uwagę, że wprowadzone poprawki „mogą stać się punktem wyjścia dla utworzenia rzeczywistej cenzury w sieci internetowej, tworzenia spisów zabronionych stron, adresów IP i - w następstwie - ich infiltracji”.
- To represyjna ustawa. Najwyraźniej to początek końca internetu w Rosji – oświadczył rosyjski opozycjonista i pisarz Eduard Limonow.
W ramach protestu przeciwko nowelizacji ustawy rosyjska Wikipedia została wyłączona na 24 godziny, a na stronie pozostawiono jedynie komunikat: „Wyobraźcie sobie świat bez wolnej wiedzy”.
Rosyjska opozycja uważa, że wprowadzenie nowelizacji ustawy jest ciosem wymierzonym w przeciwników Putina, ponieważ to właśnie internet, a zwłaszcza serwisy społecznościowe Facebook oraz Twitter, odgrywają najważniejszą rolę w organizacji działań opozycyjnych i manifestacji.