Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, na mocy certyfikatu bezpieczeństwa poseł Dębski ma dostęp do ściśle tajnych informacji oraz może kontrolować służby specjalne i policję. Co ciekawe, to właśnie funkcjonariusze policji wykryli w jego firmie towar z podrobionymi metkami.
Do tej pory ABW odmawiała przyznania certyfikatu bezpieczeństwa osobom oskarżonym. Co zmieniło się tym razem?
Rzecznik Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego płk Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska sprawy nie komentuje. Zasłania się ustawą o ochronie informacji niejawnych.
Wyjaśnień w sprawie żądają natomiast inni członkowie speckomisji. Marek Opioła z PiS domaga się zbadania całej sprawy i ustalenia, jak to się stało, że certyfikat bezpieczeństwa uzyskują osoby, wobec których toczy się postępowanie karne.

