Z ustaleń RMF FM wynika, że to jeden z byłych wiceministrów zdrowia kupił z puli rządowej bilety na mecze Euro 2012. Następnie te same bilety trafiły do internetu i tam zostały wystawione na aukcji. Tam dwa bilety na mecz Niemcy-Włochy kosztowały tysiąc dwieście dolarów. Urzędnik nie wystawiał na aukcji biletów osobiście, robiła to inna osoba, której wejściówki na mecz zostały przekazane.
- Tylko ta jedna osoba, mając w posiadaniu pięć biletów, chciała je wszystkie sprzedać. To były bilety na różne mecze, ale to jest cały czas ten sam urzędnik, który kupił i cały czas jedna osoba, której ten urzędnik przekazał bilety - tłumaczy Katarzyna Kochaniak z resortu sportu.
Nie trzeba było długo czekać na ustalenie, kto dostał bilety od byłego wiceministra zdrowia i wystawił je na aukcji, ponieważ urzędnicy byli zobowiązani do podania danych osób, którym bilety były przekazywane.
O całej sprawie zostało już poinformowane Ministerstwo Zdrowia oraz UEFA – właściciel biletów. Jutro zapadnie decyzja, czy sprawa zostanie skierowana do prokuratury.
