- Oceniam to jako zwycięstwo nad panią prezydent, która dysponuje armią urzędników i korzysta z zewnętrznej kancelarii prawnej - komentuje Jarosław Krajewski, radny PiS, który walczy z ratuszem o dane osobowe z umów zawartych w 2009 roku.
Chodzi o ujawnienie danych osób, które podpisały umowy zlecenia dotyczące współpracy z mediami, organizację konferencji prasowej za 10 tysięcy złotych, czy o analizę pikniku naukowego za 4 tysiące złotych.
Urząd nie ujawniał nazwisk, powołując się na ustawę o ochronie danych osobowych. Taka interpretacja pozwalała urzędnikom przelewać miliony złotych na prywatne konta nie ujawniając, do kogo one należą – podaje tvnwarszawa.pl
Sąd nakazał miastu stołecznemu Warszawa wykonanie prawomocnego wyroku sądu okręgowego w ciągu 14 dni.
