Gdzie więc leży granica podziału? W gorącości serca. Jednym zależy po prostu na tym, co stanowi nasze korzenie, innym zależy mniej lub wcale. Można powiedzieć, że w grupie wszystkich Polaków istnieje naród wewnętrzny, który szuka tego, co Polskę odradza i jednocześnie czyni ją narodem niepowtarzalnym. Są powody, dla których niepowtarzalni są Niemcy, Włosi czy Francuzi. Są też powody, dla których niepowtarzalni są Polacy. Różnie w różnych narodach przenoszone są wartości. Polacy od wieków opierają się na narodzie wewnętrznym, swoistej elicie zdolnej do poświęcenia, ale i do radości z tego, w co wierzą. Nasze uczucia mają bowiem często smak smoleńskiej żałoby, ale także piękną nutę kolęd.
Kiedy półtora roku temu apelowałem o organizowanie w całym kraju marszów pamięci, wiedziałem, że istnieje naród, który tego apelu posłucha. Nie miałem takiej siły ani możliwości, żeby dziesiątki tysięcy ludzi wyprowadzić na ulice, miałem za to przeczucie, że właśnie tego potrzebują ludzie myślący podobnie jak ja. Potrzebują jedności w cierpieniu i głośnego domagania się prawdy. Potrzebują spotkania z podobnie myślącymi.
Nie zapominajmy także o radosnych stronach naszej tożsamości. Do nich należy wspólne kolędowanie i obchodzenie narodowych świąt i rocznic. Spotykajmy się na nich. Tam jesteśmy razem.