Krzysztof Szczerski (PiS) ocenił, że pomysły premiera związane z przyszłością UE są błędne i na pewno nie prowadzą do poprawy sytuacji w Europie. "Pańskie lekarstwo na kryzys jest szkodliwe" - podkreślił.
"To było przemówienie zestrachanego premiera, który boi się o przyszłość, boi się o wykluczenie Polski, boi się, że jak się odezwie, to coś się złego stanie" - mówił Szczerski.
Według niego, pomysły szefa polskiego rządu to całkowite zaprzeczenie wartości, które legły u źródeł integracji europejskiej. "Panie premierze, ojcowie-założyciele Unii przewracają się w grobie" - podkreślił poseł PiS.
Nie szczędził też słów krytyki posłom lewicy. "Dziwię się państwu z lewicy, którzy dzisiaj są tak szczęśliwi z wyniku ostatniego szczytu UE. Państwo abdykujecie jako lewica z obrony społecznego modelu gospodarki w Europie. Nie abdykujcie ze swojej lewicowości, w całej Europie lewica broni modelu społecznego, a wy w imię ideologii paneuropejskiej abdykujecie ze swojej roli jako lewicy, obrońcy wymiaru społecznego w gospodarce" - podkreślił Szczerski.
Według szefa klubu Solidarnej Polski Arkadiusza Mularczyka mieli rację ci, którzy ostrzegali przed Traktatem Lizbońskim.
"Polacy w referendum akcesyjnym opowiedzieli się za określonym kształtem UE. Po kilku latach koalicja postanowiła ten kompromis zburzyć. Tusk zgodził się na przeforsowanie polityki, którą Paryż i Berlin narzucili Europie. Na to nie może być zgody" - oświadczył Mularczyk.
Andrzej Halicki (PO) zwracał uwagę na nieobecność podczas debaty nad wystąpieniem premiera liderów PiS. "Gdzie jest prezes? Gdzie jest szef klubu PiS?" - pytał.
Antoni Macierewicz (PiS), odpowiadając Halickiemu, poinformował, że Kaczyński został wezwany do sądu i tam przebywa oraz że sąd nie zgodził sie na zmianę terminu. Jak dodał, Halicki zamiast "szafować kalumniami, powinien się o to zapytać".