Jak dowiedziała się PAP w źródłach sądowych, dziś w specjalnie zabezpieczonej sali Sądu Najwyższego Towpik składał wyjaśnienia. Jako świadek zeznawał też b. oficer służb specjalnych PRL. Sprawę odroczono do 19 grudnia.
Pion lustracyjny IPN podejrzewa, że 72-letni Towpik (ostatnio przedstawiciel RP przy ONZ w Nowym Jorku) zataił w oświadczeniu lustracyjnym związki ze służbami specjalnymi PRL. Wniosek IPN o stwierdzenie jego kłamstwa lustracyjnego trafił do sądu w maju 2010 r.
We wrześniu 2010 r., gdy Sąd Okręgowy Warszawa-Praga postanowił wszcząć jego lustrację, Towpik powiedział, że nigdy nie nawiązywał współpracy ze służbami specjalnymi PRL. Podkreślił, że dopiero w IPN dowiedział się, że był traktowany przez nie jako "kontakt operacyjny" i że nadały mu one "jakiś kryptonim".
Sąd ujawnił, że IPN uznał jego wyjaśnienia za niewiarygodne, uznając (po przesłuchaniu m.in. oficerów służb PRL i analizie akt IPN), że Towpik w latach 80. podjął tajną i świadomą współpracę z departamentem I MSW.
Towpik mówił wtedy, że nie był agentem. Wyjaśnił, że podczas swej służby dyplomatycznej rozmawiał z różnymi osobami, nie zawsze wiedząc, kim naprawdę jest rozmówca. Dodał, że jego wcześniejszych oświadczeń lustracyjnych nie zakwestionował Rzecznik Interesu Publicznego..
Osoba uznana prawomocnie przez sąd za "kłamcę lustracyjnego" traci na okres od 3 do 10 lat prawo do pełnienia funkcji publicznych.
Według IPN Towpik jest lustrowany jako "osoba wchodząca w skład służby zagranicznej", obecnie jest on w tzw. dyspozycji kadr MSZ.
Jak pisała "Gazeta Polska", Andrzej Towpik został zarejestrowany przez wywiad PRL w 1977 r. Według dokumentów archiwalnych, werbunek miał motywy „patriotyczne” i „ideowo-polityczne”. Towpik udawał się wówczas do pracy w ambasadzie PRL w Madrycie. Według akt IPN, współpraca „Spokojnego” z Departamentem I MSW trwała do stycznia 1990 r.
Kilka miesięcy po wyrejestrowaniu go jako kontaktu operacyjnego w Departamencie I MSW, w 1990 r. Andrzej Towpik został wicedyrektorem, a następnie dyrektorem Departamentu Instytucji Europejskich MSZ, któremu podlegały także kwestie NATO. Wielokrotnie wypowiadał się wówczas przeciwko członkostwu w Sojuszu oraz temu, że winien to być strategiczny, długofalowy cel polskiej polityki zagranicznej. Twierdził, że wystarczające gwarancje bezpieczeństwa Polski daje członkostwo w KBWE (Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie). Jak to możliwe, że właśnie on został pierwszym ambasadorem RP przy NATO w Brukseli i pozostawał na tym urzędzie w latach 1997–2002?
W rządzie SLD–PSL Towpik awansował do rangi wiceministra. Wówczas minister Dariusz Rosati (zarejestrowany jako TW „Delta”) w wystąpieniach publicznych nazywał Towpika „mózgiem MSZ”. W 1997 r. Aleksander Kwaśniewski (zarejestrowany jako TW „Alek”) powołał go na szefa zespołu negocjacyjnego z NATO.
W warszawskim sądzie trwa lustracja kilkunastu przedstawicieli MSZ, w tym innego b. wiceszefa MSZ Macieja Kozłowskiego. Według IPN, w latach 1965-1969 miał on być najpierw kandydatem, a potem tajnym współpracownikiem SB w Krakowie. Kozłowski zaprzecza, by złożył nieprawdziwe oświadczenie. Za kłamców uznano już m.in. ambasadora tytularnego Tomasza Turowskiego z ambasady w Moskwie, b. konsula generalnego RP w Montrealu Włodzimierza Zdunowskiego i b. konsula RP w Grodnie Witolda Raczkowskiego.
Dyplomaci to obecnie najliczniejsza - po samorządowcach - kategoria urzędników lustrowanych na wniosek Instytutu.

