Zamiast wyliczać zagraniczne zadłużenie w danym roku według stanu na dzień 31 grudnia, urzędnicy chcieliby liczyć je według średniorocznego kursu waluty. Gdyby w 2011 r. zastosować tę metodę, okazało by się, że Polska ma... 23 mld zł długu mniej niż według kursu walut z 31 grudnia.
Resort finansów chce też zmienić zasadę liczenia długu netto, czyli nie uwzględniać pieniędzy już pożyczonych, a jeszcze niewydanych.
Sceptyczny wobec takich pomysłów jest też Mirosław Gronicki, minister finansów w rządzie Marka Belki. Zaznacza, że inwestorzy i tak będą patrzyli na rzeczywiste zobowiązania kraju, czyli wyliczone metodą unijną.