Proces będzie się toczył w największej sali łódzkiego sądu okręgowego, a oskarżony zasiądzie za kuloodporną szybą. Obrońca Ryszarda C. mec. Maciej Krakowiński powiedział PAP, że jego klient w czasie procesu będzie składał wyjaśnienia i uzasadni motywy swego działania.
Na pierwszej rozprawie przesłuchanych ma zostać siedmiu świadków. Wcześniej sąd będzie musiał zdecydować, czy proces będzie toczył się za zamkniętymi drzwiami. Wnioski o wyłączenie jawności złożyli pełnomocnicy rodziny Marka Rosiaka oraz Paweł Kowalski; będą oni występować w charakterze oskarżycieli posiłkowych. Obrona, podobnie jak prokuratura, chce by proces był jawny, uznając, że nie ma obecnie podstaw do wyłączenia jawności.
Do zbrodni doszło 19 października ubiegłego roku. Ryszard C. wtargnął z bronią w ręku do łódzkiej siedziby PiS. Zastrzelił działacza partii i asystenta europosła Janusza Wojciechowskiego - Marka Rosiaka oraz ranił nożem Pawła Kowalskiego, asystenta posła Jarosława Jagiełły.
Napastnika obezwładnił strażnik miejski. Według świadków tragedii Ryszard C. krzyczał, iż chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego i „powystrzelać pisowców”. Łódzka prokuratura oskarżyła Ryszarda C. o zabójstwo Rosiaka i usiłowanie zabójstwa Kowalskiego. Mężczyzna odpowie także za nielegalne posiadanie broni - pistoletu Walther oraz 57 sztuk amunicji. Ryszard C. w śledztwie przyznał się do zarzucanych czynów, ale odmówił składania wyjaśnień. Biegli psychiatrzy uznali, że w czasie popełnienia przestępstwa był on poczytalny. Grozi mu kara dożywotniego więzienia.