Policji zdewastowano 14 radiowozów - auta mają powybijane szyby, powgniatane karoserie, są też uszkodzenia od ognia. Zniszczone zostało również wyposażenie funkcjonariuszy, m.in.: kaski, tarcze, nakolanniki, umundurowanie. Policja straciła też radiostację i kamerę cyfrową.
Agnieszka Kłąb z warszawskiego ratusza potwierdziła, że straty, jakie poniosło miasto, ostatecznie oszacowano na 72 tys. zł. Wcześniej taką kwotę podawano jako wstępne szacunki.
Burdy wywołane zostały przez lewaków, głównie z Niemiec. Schronili się oni przed policją w lokalu "Krytyki Politycznej" na Nowym Świecie. Wśród przedmiotów zabezpieczonych w piątek na Nowym Świecie było kilkadziesiąt drewnianych pałek, gazy pieprzowe, petardy, czapki ze wzmocnieniami, ochraniacze na kolana, tarcze zrobione m.in. ze styropianu oraz jeden kastet.
W poniedziałek policja poinformowała, że osoby zatrzymane po piątkowych zamieszkach usłyszały łącznie 176 zarzutów - 111 dotyczyło wykroczenia polegającego na naruszeniu porządku publicznego, natomiast 65 osób jest podejrzanych o różne przestępstwa, z czego ponad połowa - o czynną napaść na funkcjonariusza.
W policji toczy się postępowanie sprawdzające ws. funkcjonariusza, który skatował niewinnego człowieka. "Wszystkie sygnały, które do nas spływają, są wyjaśniane przez wydział kontroli Komendy Stołecznej Policji" - powiedział rzecznik prasowy KSP Maciej Karczyński.
