Czemu więc kolejne wybory wygrywa Platforma Obywatelska? Ponieważ PiS znów szukał swojego elektoratu w środku. Jaka jest dzisiaj pojemność owego mitycznego środka? Mniej więcej obrazuje ją wynik PJN. Wiele wskazuje na to, że ci, którzy nie poszli głosować, wcale nie byli umiarkowani, tylko dużo bardziej radykalni niż PiS-owska baza. To bardzo dobra i trochę niedobra wiadomość dla PiS. Dobra, bo to znaczy, że istnieje jednak wielomilionowy elektorat ponad tradycyjną bazę. Niedobra, bo do tej pory PiS-owi nie udało się znacznej części tego elektoratu zmobilizować. W ostatnich dniach mądrym posunięciem było zdecydowane przypomnienie sprawy Smoleńska i ostra reakcja na najazd bojówek z Niemiec. Jest pewna niezwykła cecha „śpiącego” elektoratu prawicy. Wbrew medialnej propagandzie, w większości jest on tolerancyjny dla innych narodów. Jednak gwałtownie się budzi, gdy ktoś nadepnie mu na odcisk. Przez Smoleńsk miliony Polaków wkurzyły się na rosyjski imperializm, najazd niemieckich lewaków uszczypnął narodową dumę. Jeżeli PO dalej będzie w takich sprawach chowała głowę w piasek albo jedną ręką wspierała drugą stronę, nastroje „śpiących” szybko pójdą w kierunku PiS. Partia Kaczyńskiego nie może tego trendu zlekceważyć. Jednocześnie musi propagować patriotyzm w tak nowoczesnych formach, by jego tradycyjny elektorat czuł, że podąża w dużej, silnej fali. Europa się zmienia, zmieni się i Polska. Pytanie tylko, kto będzie liderem owych zmian? Z całą pewnością ten, kto powie Polakom, jak dobrze jest czuć się we własnym kraju.
Upadek internacjonalizmu
Jest coś, co łączy wydarzenia z 11 listopada z kryzysem Unii Europejskiej. Kończy się eksperyment z eliminacją narodów jako podmiotów Europy.
Autor: Tomasz Sakiewicz
Czemu więc kolejne wybory wygrywa Platforma Obywatelska? Ponieważ PiS znów szukał swojego elektoratu w środku. Jaka jest dzisiaj pojemność owego mitycznego środka? Mniej więcej obrazuje ją wynik PJN. Wiele wskazuje na to, że ci, którzy nie poszli głosować, wcale nie byli umiarkowani, tylko dużo bardziej radykalni niż PiS-owska baza. To bardzo dobra i trochę niedobra wiadomość dla PiS. Dobra, bo to znaczy, że istnieje jednak wielomilionowy elektorat ponad tradycyjną bazę. Niedobra, bo do tej pory PiS-owi nie udało się znacznej części tego elektoratu zmobilizować. W ostatnich dniach mądrym posunięciem było zdecydowane przypomnienie sprawy Smoleńska i ostra reakcja na najazd bojówek z Niemiec. Jest pewna niezwykła cecha „śpiącego” elektoratu prawicy. Wbrew medialnej propagandzie, w większości jest on tolerancyjny dla innych narodów. Jednak gwałtownie się budzi, gdy ktoś nadepnie mu na odcisk. Przez Smoleńsk miliony Polaków wkurzyły się na rosyjski imperializm, najazd niemieckich lewaków uszczypnął narodową dumę. Jeżeli PO dalej będzie w takich sprawach chowała głowę w piasek albo jedną ręką wspierała drugą stronę, nastroje „śpiących” szybko pójdą w kierunku PiS. Partia Kaczyńskiego nie może tego trendu zlekceważyć. Jednocześnie musi propagować patriotyzm w tak nowoczesnych formach, by jego tradycyjny elektorat czuł, że podąża w dużej, silnej fali. Europa się zmienia, zmieni się i Polska. Pytanie tylko, kto będzie liderem owych zmian? Z całą pewnością ten, kto powie Polakom, jak dobrze jest czuć się we własnym kraju.
Autor: Tomasz Sakiewicz
Źródło: