W wywiadzie dla „Naszego Dziennika” gen. Polko stwierdził, że minister Siemoniak mógłby zatroszczyć się o zbudowanie w Polsce floty, ponieważ bez niej nie będziemy poważnie traktowani na arenie międzynarodowej.
- Tu przecież chodzi o bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie, by nie latały one tanimi liniami lotniczymi czy jeszcze w jakiś inny dziwny sposób. Te osoby muszą poza tym być mobilne, wtedy kiedy ważą się gdzieś za granicą interesy światowe, a Polska ma ambicję, żeby być aktywnym graczem na arenie międzynarodowej. Problemem nie może być to, w jaki sposób dotrzemy na takie spotkanie, by przekazać swoje stanowisko. Jeżeli w dzisiejszym świecie nie będziemy mieć własnej floty, to nie będziemy poważnie traktowani przez partnerów. Powiemy im - gdy będą chcieli w jakimś krótkim czasie się spotkać - że nie mamy środków transportowych? - tłumaczył gen. Polsko w wywiadzie dla „Naszego Dziennika”.
Były dowódca jednostki GROM ostro skrytykował zapewnienia szefa MON, który stwierdził, że najważniejsze osoby w państwie są zadowolone z umowy z LOT. Zdaniem gen. Polko posiadanie własnej floty gwarantuje dyspozycyjność, bezpieczeństwo i mobilność podczas spotkań dyplomatycznych.
- Tu nie chodzi o partię ani o to, że ktoś jest zadowolony czy nie, bo to ma drugorzędne znaczenie. Tu chodzi o wspomniany prestiż. Załóżmy, że prezydent np. chciałby zrezygnować z ochrony, wynająłby sobie agencję ochrony zamiast BOR i powiedziałby, że jest bardziej zadowolony. Ja jednak nie chcę, żeby prezydenta chroniła agencja Zubrzycki czy inna. Chcę, żeby go chroniły nasze służby, pewne i sprawdzone. Naprawdę nie chodzi tu o zadowolenie, bo nie rozmawiamy o gadżetach. - podkreślił gen. Polko.
Były wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego ostro skrytykował także wariant czarteru samolotów dla najważniejszych osób w państwie.
- Idźmy dalej tym tropem i wyczarterujmy całe państwo, wybierzmy najtańszą agencję ochrony i zlikwidujmy BOR, i tak Janicki za nic de facto nie odpowiada. Po co nam BOR, które w tej chwili nie wiem, za co odpowiada. Za ochronę parasolek przed uderzeniem jajka? Z pewnością byłaby wówczas taka dyrektywa, by ministrowie mówili, że są zadowoleni, a minister Siemoniak i minister spraw wewnętrznych i administracji zapewnialiby wszystkich, że to wystarczy. To jest niepoważne, aż trudno to komentować. Powinno się koniecznie kupić nową flotę. To, co się dzieje, to spychanie znów w jakąś odległą przyszłość tematu, który i tak musi zostać podjęty i rozwiązany, bo tak nie da się funkcjonować. Skoro minister Siemoniak uważa jednak, że można, to niech rząd jeździ taksówkami, bo to mniej więcej do tego można porównać. - tłumaczył gen. Polko w wywiadzie dla „Naszego Dziennika”.