Nasi informatorzy twierdzą, że do wielu miast w Polsce „Codzienna” w ogóle nie dotarła. Jak udało nam się ustalić, kioskarze w Kamiennej Górze mieli nawet dziennik skreślony z faktur i zapewniali, że „Codzienna” będzie dopiero jutro.
Reporterzy portalu Niezależna.pl ustalili, że przyczyną problemów z otrzymaniem dziennika na Dolnym Śląsku nie jest wina kolporterów prasy.
Prosimy wszystkich czytelników o informowanie nas w komentarzach pod artykułem o miejscach, w których występują problemy z kupnem „Gazety Polskiej Codziennie”. Prosimy o informacje do punktów których kolporterów „Codzienna” w ogóle nie dotarła.