"Proszę Was o wsparcie", oraz hasło wyborcze, "Ostatni na liście, pierwszy w działaniu" wraz z uśmiechniętą twarzą Pileckiego widnieją na odwrocie rozdawanego planu lekcji.
"Jeszcze bardziej oczywisty dowód na to, że plan lekcji jest w istocie ulotką wyborczą, znajdujemy w napisie niewielką czcionką umieszczonym prostopadle do słów kandydata na posła. "Materiał sfinansowany ze środków KW Platforma Obywatelska RP". - podaje "Nasz Dziennik".
"Postanowiliśmy uprzyjemnić ten dzień najmłodszym uczniom. Pod wszystkimi białostockimi szkołami podstawowymi rozdajemy plany lekcji, aby uczniowie w przyjemny sposób mogli przyzwyczaić się do nowego roku szkolnego!" - dziennik cytuje komunikat kandydata na posła opublikowany na jego stronie internetowej.
"Nasz Dziennik" ustalił, że dyrektorzy szkół, na terenie których rozdawano agitujące plany lekcji, nie byli o tym przez Karola Pileckiego informowani.
Szkoła jest placówką politycznie neutralną i zgodnie z przepisami na jej terenie agitować nie można. Agitację wyborczą w podstawówkach penalizują: art. 108 par. 2 kodeksu wyborczego oraz art. 494 par. 2 kodeksu karnego.