Błaszczak zapytał PKW m.in., jakie działania zamierza podjąć w celu sprawdzenia prawidłowości wpłacanych przez osoby fizyczne środków finansowych na konto PO, w związku z informacjami o kupowaniu głosów wyborczych podczas ostatnio prowadzonej kampanii wyborczej w Wałbrzychu.
Kilka dni temu Piotr Kruczkowski, b. prezydent Wałbrzycha, zawiesił członkostwo w PO. To efekt postępowania świdnickiej prokuratury, do której wpłynęły dwa zawiadomienia od b. prezesa i b. wiceprezesa dwóch różnych spółek miejskich. Zarzucają oni Kruczkowskiemu, że domagał się pieniędzy. Wałbrzyska struktura PO została rozwiązana.
- Ryba psuje się od głowy - oświadczył na konferencji prasowej rzecznik PiS Adam Hofman.
Według niego, sytuacja w Wałbrzychu to efekt sygnału, jaki kierownictwo PO wysłało do swoich działaczy: „hulaj dusza, piekła nie ma”. Jego zdaniem, sprawie Wałbrzycha nie poświęca się tyle czasu w mediach, na ile ona zasługuje, a kierownictwo PO w ogóle nie wyciągnęło z niej wniosków.
- Co prawda rozwiązuje się strukturę, ale przecież ludzie odpowiedzialni za region, za partię, nie ponoszą żadnych konsekwencji - podkreślił Hofman.
PiS przedstawiło też krótki filmik odnoszący się do sytuacji w Wałbrzychu, nawiązujący do elementów grafiki czołówki słynnego filmu Ojciec chrzestny.
Rzecznik klubu PO ostro skrytykował działania posłów PiS i określił je mianem „absolutnego cynizmu i hipokryzji”.
Z kolei koordynator kampanii wyborczej PO Jacek Protasiewicz zarzucał władzom PiS, że na liście kandydatów tej partii w wyborach samorządowych do powiatu wałbrzyskiego było nazwisko Romualda Krzeszewskiego - osoby, która jest podejrzana o wyprowadzenie ze spółki MPK ponad 60 tys. zł.
- Proceder został wykryty przez nowego prezesa MPK, 15 lipca w piątek (sprawa) została zgłoszona do prokuratury, w poniedziałek rano pani poseł PiS Anna Zalewska dzwoniła do prezesa MPK w sprawie Krzeszewskiego. Chcemy się spytać pani poseł, co pani chciała osiągnąć, dzwoniąc do osoby, która odkryła przestępstwo. Co panią łączy z Krzeszewskim, oprócz wspólnego szyldu wyborczego – pytał Protasiewicz.
Odnosząc się do zarzutów PO pod adresem PiS, Adam Hoffman stwierdził, że mężczyzna, o którym mówił Protasiewicz, nie jest członkiem PiS.
- Pewnie byłoby to zabawne, gdyby nie to, że po raz kolejny PO zamiast naprawdę rozliczyć się z kolejnej afery, próbuje podnieść kamień i rzucić w niewinnych. Ten pan to nie jest członek PiS - podkreślił Hofman.