Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, rodziny ofiar w dniach 8 oraz 15 września, będą mogły dokonać oględzin rzeczy osobistych swoich bliskich i zdecydują, które przedmioty chcą zabrać.
Wszystkie przedmioty należące do ofiar katastrofy smoleńskiej znajdują się obecnie w Centrum Szkolenia Żandarmerii Wojskowej w Mińsku Mazowieckim.
- Rzeczy zostały odkażone i zostaną okazane. A jeżeli ktoś je zidentyfikuje, to będzie je mógł potem zabrać – zapewnia rzecznik Naczelnego Prokuratora Wojskowego płk Zbigniew Rzepa.
Część przedmiotów, których przynależność nie budziła niczyjej wątpliwości, przekazano już rodzinom ofiar w maju ub. Roku. Następnie prokuratura wojskowa zwróciła się do sądu z wnioskiem o możliwość zniszczenia rzeczy ofiar, które nie mają znaczenia dowodowego, temu jednak sprzeciwiły się rodziny ofiar, a sąd ostatecznie odrzucił wniosek prokuratury wojskowej.
Rodziny nadal czekają jednak na decyzję ws. zwrócenia im nośników danych (telefonów komórkowych, aparatów oraz laptopów), które należały do ofiar katastrofy smoleńskiej.
- Kiedy zakończą się wszystkie badania, kiedy biegli wypowiedzą się na temat tych wszystkich nośników i kiedy prokuratura prowadząca śledztwo uzna je za zbędne dla postępowania przygotowawczego, wówczas zostaną one zwrócone rodzinom ofiar katastrofy. Będzie to jednak decyzja prokuratora prowadzącego śledztwo – zapewnia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prok. Zbigniew Rzepa.