Schetyna wczoraj TVN24 mówił, że oczekiwanie na raport komisji Millera trwa za długo, ale - jak podkreślał - gdyby była pewność, że zostanie udostępniony opinii publicznej w perspektywie najbliższych dni, to warto czekać.
Dopytywany w tej sprawie na porannej konferencji prasowej marszałek powiedział, że publikacja raportu trwa „bardzo długo, ale to też musi trwać”.
- Możemy tylko poprosić siebie i wszystkich o cierpliwość - dodał Schetyna.
Jak zaznaczył, termin publikacji raportu „nie zależy ani od rządu, ani premiera, ani od ministra Millera, ani od ekspertów”.
- Raport jest przygotowany, jest teraz tłumaczony, możemy tylko trzymać kciuki, żeby został dobrze przetłumaczony i by nie wywołał żadnych emocji po opublikowaniu. Wszystkie raporty, wszystkie wnioski komisji po katastrofach lotniczych trwają nie tylko miesiące, ale i lata. Być może w porównaniu do innych katastrof tempo nie jest tak wolne – tłumaczył Schetyna.
Przygotowany przez komisję, kierowaną przez szefa MSWiA, ponad 300-stronicowy raport został przekazany premierowi pod koniec czerwca. Obecnie jest tłumaczony na angielski i rosyjski. Bezpośrednio po przetłumaczeniu ma zostać ujawniony. Rzecznik rządu Paweł Graś zapewniał w ubiegłym tygodniu, że nie ma problemu z tłumaczeniem raportu, tylko „musimy wziąć pod uwagę to, że to jest bardzo specyficzne słownictwo, bardzo specyficzna problematyka”.