Graś powiedział w TVP1, że jeszcze jakiś czas trzeba będzie poczekać, „by wszyscy mogli się z raportem i prezentacją przygotowaną na jego podstawie zapoznać”.
Jak dodał, raport na pewno nie będzie dostępny dla opinii publicznej w tym tygodniu. Zwrócił uwagę, że jest to ponad 300 stron, które są tłumaczone na język angielski i rosyjski.
- Przygotowanie wersji angielskiej i rosyjskiej musi te kilkanaście dni zająć. Raczej jeszcze nie przyszły tydzień - powiedział rzecznik rządu.
Graś podkreślił, że przez 14 miesięcy „trwała bardzo intensywna praca kilkudziesięciu ekspertów, zarówno cywilnych, jak i wojskowych, nad próbą wyjaśnienia przyczyn katastrofy i nad przygotowaniem zaleceń, rekomendacji, by takie katastrofy więcej się nie powtórzyły”.
Podkreślił, że również wojsko, siły powietrzne i Ministerstwo Obrony Narodowej czekają na publikację raportu, „po to by wyciągnąć wnioski i zbadać czy jakieś zaniedbania w 36. Pułku (Lotnictwa Transportowego - red.) były”.
Pytany czy po publikacji raportu komisji Millera „polecą głowy”, rzecznik rządu odparł, że od wyciągania odpowiedzialności personalnych jest prokuratura - wojskowa i cywilna.
- To prokuratura jest upoważniona do wyciągania wniosków personalnych i ewentualnego stawiania zarzutów za zaniedbania. Nie znam treści raportu Millera i trudno mi powiedzieć czy są tam zalecenia i rekomendacje dotyczące spraw personalnych. Takie wnioski będzie wyciągał premier i ci, których ten raport bezpośrednio dotyczy - w MON, w Sztabie Generalnym, w Dowództwie Sił
Powietrznych – dodał Graś.
Rzecznik rządu odniósł się do zapowiedzianej prezentacji „Białej księgi” przygotowanej przez przez parlamentarny zespół badający przyczyny katastrofy smoleńskiej kierowany przez posła PiS Antoniego Macierewicza.
- Nie prowadzimy żadnego wyścigu z panem Macierewiczem, ani żadnego wyścigu na raporty – zapewnił rzecznik rządu.
Paweł Graś oskarżył PiS o grę polityczną i stwierdził, że publikacja „Białej księgi” w przeddzień objęcia przez Polskę prezydencji w UE ma na celu wywołanie „szumu politycznego”, a zespołowi Antoniego Macierewicza rzecznik rządu zarzucił... brak odpowiednich kompetencji.
- To jest dzień przed objęciem przez Polskę prezydencji w UE. Myślę, że będzie tutaj dużo polityki, dużo politycznego szumu, a mało konkretów. Wypadki lotnicze powinni badać ludzie, którzy mają ku temu wykształcenie i przygotowanie – ocenił Graś.