- Różnice są zasadnicze. W pierwszej kolejności mówimy o gwarancjach, które zapobiegną możliwości wykorzystania europejskiej obrony przeciwrakietowej do przechwytywania rosyjskich międzykontynentalnych pocisków balistycznych. Nie udało się nam również sformułować ostatecznego celu współpracy, ustalić zarysu i architektury systemu obrony przeciwrakietowej - powiedział dziennikarzom Serdiukow.
Na konferencji prasowej kończącej to spotkanie sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen wyraził jednak zadowolenie z przeprowadzonych rozmów.
- Uważam, że jesteśmy coraz bliżej porozumienia co do podstawowych zasad współpracy: jawności, budowy zaufania i gwarancji. Zagrożenie rakietowe jest zagrożeniem rzeczywistym i dlatego potrzebujemy prawdziwej obrony - powiedział Rasmussen.
Sekretarz Generalny NATO stwierdził, że Rosja i NATO „potrzebują dwóch niezależnych systemów, które wymieniałyby informacje czyniące system obrony przeciwrakietowej bardziej skutecznym - oświadczył, przypominając, że system obrony przeciwrakietowej NATO nie jest w żadnym wypadku skierowany przeciwko Rosji.
- NATO nie stanowi zagrożenia dla Rosji. W jej interesie leżałoby zaangażowanie się w pozytywną współpracę z NATO i skupienie się na prawdziwych wyzwaniach dla bezpieczeństwa, zamiast na jakichś zmorach z przeszłości, które nie istnieją - podkreślił sekretarz generalny NATO.
Jednocześnie Rasmussen odrzucił rosyjskie propozycje w kwestii podziału odpowiedzialności (Rosjanie chcieli objąć ochroną przeciwrakietową część krajów bałtyckich, w tym Polskę), z których – według dyplomatów z NATO - Rosjanie do tej pory nie zrezygnowali.
- Sojusz ma obowiązek ochraniać każdy kraj członkowski, jest zatem niedopuszczalne, by NATO oddelegowało swoją obronę – powiedział Rasmussen, komentując rosyjskie propozycje sektorowego podziału odpowiedzialności w ramach systemu obrony przeciwrakietowej.