Tomasz Garbowski z komisji kultury fizycznej, sportu i turystyki, zauważył na środowej konferencji prasowej w Sejmie, że równo za rok, 8 czerwca 2012 r. rozpocznie się w Warszawie turniej finałowy Mistrzostw Europy.
- Jeśli popatrzymy na zakres przygotowań do Euro 2012 i analogicznie porównamy je do meczu piłkarskiego, to jesteśmy w 70. minucie i przegrywamy – powiedział Grabowski.
Polityk przypomniał, że Sojusz przed trzema laty poparł utworzenie spółki PL2012, która miała „koordynować, kontrolować i nadzorować wszystkie przedsięwzięcia” związane z Euro 2012.
- Podjęliśmy trudną decyzję, że potrzebujemy odpowiednich menedżerów, ekspertów, którzy będą opłacani z budżetu państwa, którzy będą wnosili swoją wiedzę, „know-how” w zakresie tej wielkiej inwestycji. Wydaliśmy na tę spółkę ponad 50 milionów złotych, a na wynagrodzenie jej prezesów - ponad 5 milionów złotych - wyliczał poseł SLD.
Według niego, przez trzy lata funkcjonowania PL2012, na jednego członka jej zarządu wydano już 1,5 miliona złotych, ale - w jego ocenie - ludzie ci się nie sprawdzili.
- Dzisiaj mamy sytuację taką: spółka PL2012 jako podmiot prawa handlowego przedstawia informację Sejmowi i społeczeństwu, że wszystko jest dobrze, ale w każdym tygodniu, w każdym dniu dowiadujemy się, że wybuchają jakieś niepowodzenia, nieporozumienia, czy to na budowie Stadionu Narodowego, czy też były problemy we Wrocławiu przy budowie stadionu wrocławskiego i ta spółka o tym nas nie informuje - uważa poseł Sojuszu.
Politycy SLD zaapelowali do Donalda Tuska o podjęcie „męskiej decyzji” i odwołanie „ panów, którzy dostają pieniądze, a ich wiedza jest bardzo niska”.